No to się zacznie.

Wstępujemy w nowy rok i nowe stawki. Więcej zapłacimy za paliwo, papierosy (to mnie akurat nie rusza), za wiele innych towarów w związku z drożejącym paliwem. Podwyższona zostanie cena energii elektrycznej i gazu. Będzie pięknie, możemy sobie wszyscy gratulować.

Wrocławianie mają też odrębny powód gratulacji. Będzie drożej za wodę i odprowadzenie ścieków. Także za wywóz śmieci – a później zdziwienie, że dookoła brudno. Będą najwyższe stawki podatku od nieruchomości. Wnioskowała o to radna proprezydencka Urszula Wanat, warto zapamiętać to nazwisko. Od maja prawdopodobnie podrożeją bilety komunikacji publicznej. Najwięcej, bo o 25% te najpopularniejsze: jednorazowe oraz trzydziestodniowe na dwie linie. W niektórych przypadkach zastosowano wybieg polegający na likwidacji dotychczasowych tańszych biletów i pozostawieniu podobnych droższych. W ten sposób zlikwidować zamierza się bilety na linie tramwajowe i autobusowe normalne (np. 24-godzinny za 8 zł) a pozostawić na linie tramwajowe i wszystkie autobusowe (odpowiedni też 24-godzinny za 10 zł kosztować będzie 11 zł). Dla części pasażerów to podwyżka o 10%, dla bardzo wielu, może nawet większości, o 37,5%. Wprowadzi się nowy podatek – od kanalizacji burzowej, nazywany podatkiem od deszczu i śniegu. Będzie super, wrocławianie będą płacić za zabawki prezydenta i jego paczki. Prezydent tego nie zapłaci, bo mieszka poza Wrocławiem. Wrocławianom życzę miłego nowego roku.

Od minionego poniedziałku trwa zabawa w pieczętowanie recept. Lekarze, przynajmniej ich część, nie wypełniają prawidłowo recept, za to przybijają pieczątki “Refundacja do uznania przez NFZ”. Aptekarze, przynajmniej ich część, nie chcą na takie recepty sprzedawać inaczej, niż za pełną odpłatnością, nawet wtedy, gdy pacjent jest w sposób oczywisty ubezpieczony i przysługuje mu refundacja (dziecko, rencista, emeryt). Za przepychanki w czworokącie Ministerstwo Zdrowia – NFZ – lekarze – aptekarze płacą najsłabsi, bogu ducha winni pacjenci. Ciekawe co by było, gdyby nagle nauczyciele zaczęli dopuszczać do udziału w lekcjach dzieci medyków jedynie po uiszczeniu opłaty w wysokości takiej, jak za korepetycje. Albo policjanci kasować mandatami konowałów i pigularzy zawsze w maksymalnej wysokości. Właściwie tak być powinno, gdybym mógł, serdecznie zachęcałbym do takiego postępowania. A od już można na przykład sprawdzić, czy oni i ich firmy opłacają abonament radiowo – telewizyjny.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.