Trafiło się mi poczytać w GW dwa artykuły: jeden o zamkniętych w ciągu ostatnich lat basenach odkrytych we Wrocławiu, drugi o jednym z nich, tym na Oporowie. Chyba sam już kiedyś o tym tu pisałem. Władcy miasta Wrocławia po prostu likwidowali jeden odkryty basen po drugim. W zamian zafundowali aquapark, który wcale tych zlikwidowanych kąpielisk nie zastępuje. Jest to moim zdaniem skandal.
Podczas lektury drugiego artykułu przypomniało mi się, ze na Oporowie dzieje się drugi, jeszcze większy skandal. Otóż nie tylko basen rozpada się, jakby czekano, aż zwolni się miejsce na wybudowanie czegoś bardziej dochodowego. Drugim tak samo traktowanym obiektem jest “oporowski dworek” przy ul. Wiejskiej. To budynek z XVII a może nawet XVI wieku o konstrukcji szachulcowej wykonanej z dębiny, oczywiście wpisany do rejestru zabytków. Tylko co z tego, że wpisany? Od lat stoi i niszczeje. Od czasu do czasu na pozbawiony poszycia dach nakładana jest folia, która drze się przy pierwszym silniejszym wietrze i nie stanowi ochrony przed wodą deszczową. I jakoś nikogo to nie rusza, w szczególności miejskiego konserwatora zabytków. Z ciekawości popatrzyłem na stronę dewelopera, który przy tym dworku postawił osiedle Dwór Oporów, Stalmontu. Oto napisano tam, że dworek zostanie poddany renowacji w 2008 roku. Napisano ale go nie poddano. Co ciekawe, na zamieszczonych na stronie wizualizacjach samego dworku nie zauważyłem. Ani w stanie rzeczywistym (zrozumiałe), ani wyremontowanym. Coś mi to wygląda na czekanie aż dębina zgnije i ruina się zawali. Będzie można wcisnąć jeszcze jeden niezbyt duży apartamentowiec.
Całkiem niedaleko jest siedziba Rady Osiedla i strażnika osiedlowego. I co Rada oraz strażnik zrobili w tej sprawie? Moim, niestety nie prawnika, zdaniem rzecz kwalifikuje się na doniesienie do prokuratury. Na dewelopera za zaniedbanie i pozwolenie na niszczenie obiektu zabytkowego oraz na miejskiego konserwatora zabytków a może i prezydenta miasta za niedopełnienie obowiązków służbowych, które powoduje to niszczenie. Do roboty, Rado! A tak nawiasem mówiąc, Oporów kiedyś uchodził za osiedle inteligenckie. Marna to inteligencja, której obojętne jest niszczenie cennego, unikalnego zabytku, w dodatku jedynego tej klasy w okolicy.